Strona głównaAktualnościStopy procentowe NBP — czy RPP obniży je w maju 2026? Prognozy...

Stopy procentowe NBP — czy RPP obniży je w maju 2026? Prognozy ekonomistów

Posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej zaplanowane na 6–7 maja 2026 roku to jedno z najważniejszych wydarzeń w krajowym kalendarzu makroekonomicznym. Większość ekonomistów spodziewa się utrzymania stopy referencyjnej NBP na poziomie 3,75 proc. — prezes Adam Glapiński już 9 kwietnia zaznaczył wprost, że w najbliższym czasie nie przewiduje zmian. Rynek kontraktów terminowych FRA nie wycenia cięcia, a część analityków nie wyklucza nawet podwyżki w IV kwartale. Co decyduje o kierunku polskiej polityki monetarnej i jak mogą na to zareagować kredytobiorcy oraz oszczędzający?

Kalendarium majowego posiedzenia RPP

Rada Polityki Pieniężnej obradować będzie w środę i czwartek, 6–7 maja 2026 roku. Decyzja w sprawie stóp procentowych zostanie ogłoszona 7 maja po południu — zwyczajowo w godzinach 15:00–16:00. Następnego dnia, w piątek 8 maja o godz. 15:00, prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński poprowadzi konferencję prasową, na której przedstawi szczegółowe uzasadnienie decyzji i odpowie na pytania dziennikarzy.

To właśnie konferencja jest od lat kluczowym momentem dla rynku — nie samo ogłoszenie wyniku głosowania, lecz ton wypowiedzi prezesa i sygnały dotyczące kolejnych posiedzeń. W szczególności uczestnicy rynku będą analizować, czy Glapiński utrzyma twardy przekaz o pauzie, czy też dopuści możliwość działania w lipcu lub wrześniu. W kwiecień 2026 roku rynek wszedł z jedną główną tezą: majowe posiedzenie zakończy się pauzą. Pytanie dotyczyło wyłącznie tego, jak długa będzie ta pauza i czy RPP powróci do obniżek jeszcze w 2026 roku.

Decyzja zostanie ogłoszona w formie komunikatu RPP, który opublikowany zostanie na stronie NBP. Pełny protokół z posiedzenia — zawierający szczegóły głosowania i argumentację poszczególnych członków — zostanie upubliczniony w późniejszym terminie, co bywa dodatkowym impulsem dla rynku.

Aktualne stopy procentowe NBP

Po marcowym cięciu o 25 punktów bazowych tabela stóp procentowych Narodowego Banku Polskiego przedstawia się następująco:

  • Stopa referencyjna: 3,75 proc.
  • Stopa lombardowa: 4,25 proc.
  • Stopa depozytowa: 3,25 proc.
  • Stopa redyskontowa weksli: 3,80 proc.
  • Stopa dyskontowa weksli: 3,85 proc.

Marcowa obniżka była jedyną decyzją luzującą politykę monetarną w 2026 roku. Wcześniej, w trakcie całego 2025 roku, RPP dokonała sześciu obniżek o łącznej wartości 175 punktów bazowych — startując ze stopy 5,75 proc. i kończąc rok na poziomie 4,00 proc. Marcowy krok sprowadził stopę referencyjną do aktualnych 3,75 proc.

Dla porównania: mediana stopy referencyjnej NBP z ostatnich 26 lat wynosi 4,25 proc. Oznacza to, że obecny poziom 3,75 proc. jest poniżej długookresowej normy historycznej, choć wciąż wyraźnie powyżej rekordowo niskich 0,10 proc. z lat 2020–2021. Stopa depozytowa 3,25 proc. wyznacza dolną granicę korytarza stóp, a lombardowa 4,25 proc. — górną. WIBOR 3-miesięczny oscyluje aktualnie wokół 3,83 proc., co oznacza, że banki komercyjne wbudowują w cenę pieniądza minimalną premię za ryzyko utrzymania stóp na obecnym lub wyższym poziomie.

Dlaczego rynek nie wierzy w kolejną obniżkę

Kontrakty FRA (Forward Rate Agreements) to jeden z najczulszych barometrów oczekiwań rynkowych wobec polityki pieniężnej. W końcu kwietnia 2026 roku kontrakty te nie wyceniają żadnej obniżki stóp w horyzoncie 12 miesięcy — co więcej, notowania sugerują możliwość pojedynczej podwyżki o 25 pb w IV kwartale 2026 roku, choć prawdopodobieństwo tego scenariusza rynek szacuje poniżej 30 proc.

Kluczowym powodem sceptycyzmu rynku jest inflacja CPI za marzec 2026 roku na poziomie 3,0 proc. rok do roku. To wprawdzie poziom mieszczący się w dopuszczalnym przedziale odchyleń od celu NBP (2,5 proc. ± 1 punkt procentowy), ale wyraźnie powyżej środka celu. Inflacja bazowa — po wyłączeniu cen żywności i energii — pozostaje wyższa od headline i według szacunków NBP oscyluje wokół 3,3 proc. rok do roku. W takich warunkach dalsze luzowanie polityki monetarnej byłoby trudne do uzasadnienia.

Dodatkowym czynnikiem jest presja płacowa: dynamika wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw w I kwartale 2026 roku wyniosła ok. 7,5 proc. rok do roku — wciąż wyraźnie powyżej tempa, które NBP uważa za zgodne z celem inflacyjnym. Silny wzrost płac nakręca popyt konsumpcyjny, co utrudnia schłodzenie inflacji w segmencie usług, gdzie ceny rosną najszybciej.

Geopolityka stanowi kolejny argument za ostrożnością. Ceny ropy Brent w marcu i kwietniu 2026 roku oscylowały w okolicach 95–105 dol. za baryłkę, a każde nowe napięcie na Bliskim Wschodzie mogło błyskawicznie wypchnąć je wyżej. Wzrost cen paliw bezpośrednio przekłada się na CPI i buduje presję inflacyjną w całym łańcuchu kosztów.

Co mówią członkowie RPP

Najważniejszym sygnałem płynącym z Rady jest wypowiedź prezesa Adama Glapińskiego z 9 kwietnia 2026 roku: „W najbliższym okresie nie przewiduję żadnych zmian w zakresie stóp procentowych”. Prezes dodał, że rozpatrywane wcześniej obniżki w 2026 roku „stanęły pod znakiem zapytania” — co rynek odczytał jako wyraźny sygnał pauzy na co najmniej dwa–trzy posiedzenia.

Ireneusz Dąbrowski, członek RPP, potwierdził w komentarzach mediowych, że cel inflacyjny w przedziale 3,0–3,50 proc. nie jest zagrożony, ale jego osiągnięcie zostało przesunięte w czasie. Według Dąbrowskiego Rada potrzebuje więcej danych, zanim podejmie kolejną decyzję o zmianie stóp. Podkreślał, że marcowe cięcie było uzasadnione, ale kolejne kroki wymagają jednoznacznych sygnałów z danych.

Ludwik Kotecki poszedł dalej: wskazał, że marcowe cięcie mogło być ostatnim w obecnym cyklu luzowania. Przywołał przy tym zależność empiryczną: każdy wzrost cen ropy o 10 proc. przekłada się na wzrost inflacji w Polsce o 0,2–0,3 punktu procentowego z opóźnieniem 2–4 miesięcy. Przy ropie Brent w przedziale 95–105 dol. za baryłkę — czyli o 10–15 proc. wyżej niż w analogicznym okresie 2025 roku — to ryzyko jest jak najbardziej realne i mierzalne.

Przemysław Litwiniuk wyraził ostrożność z innej strony: „Jeśli inflacja zaskoczy w górę, RPP powinna być gotowa do podwyżki”. To sygnał, że Rada nie jest jednolita co do kierunku ewentualnego ruchu — i że scenariusz podwyżki nie jest wyłącznie akademicznym ćwiczeniem. Litwiniuk wskazywał, że w warunkach niepewności i dwukierunkowych ryzyk Rada powinna zachować maksymalną elastyczność.

Prognozy ekonomistów

Główne instytucje finansowe są w tej kwestii zbieżne: maj to pauza. Ale horyzont kolejnego ruchu różni się w zależności od analityka i instytucji.

PKO BP prognozuje obniżkę stopy do 3,50 proc., ale przesuwa ją na koniec III kwartału 2026 roku. Wcześniej bank spodziewał się cięcia już w I półroczu — rewizja prognozy o pełny kwartał odzwierciedla twardszy ton RPP i utrzymującą się inflację bazową. Zdaniem analityków PKO BP decydujące będą dane za maj i czerwiec: jeśli CPI zacznie schodzić wyraźnie w kierunku 2,5 proc., Rada może zdecydować się na krok w lipcu lub wrześniu.

BNP Paribas, Crédit Agricole i mBank rekomendują scenariusz pauzy co najmniej do września. Analitycy tych instytucji wskazują, że dopóki inflacja bazowa nie zejdzie trwale poniżej 3 proc. i dopóki geopolityka nie uspokoi rynku ropy, RPP nie ma przestrzeni do kolejnego cięcia bez ryzyka podważenia wiarygodności. Wcześniejsze obniżki były możliwe, bo inflacja wyraźnie spadała z poziomów powyżej 10 proc. — teraz, przy CPI 3 proc., każdy ruch wymaga większego uzasadnienia.

PZU, jeden z największych krajowych inwestorów instytucjonalnych, ocenia, że obniżka możliwa jest najwcześniej w lipcu, ale tylko przy spełnieniu dwóch warunków jednocześnie: CPI poniżej 2,8 proc. i wyraźnego spadku inflacji bazowej. Hume’s Institute wskazywał na pauzę już przed kwietniowym posiedzeniem — i jego prognoza potwierdziła się w całości.

Minister finansów Andrzej Domański w wypowiedziach z drugiej połowy kwietnia 2026 roku ostrożnie wspomniał o możliwej korekcie VAT na paliwa jako narzędziu antyinflacyjnym — choć decyzje w tej sprawie formalnie należą do parlamentu, nie do RPP. Niezależnie od tego, ewentualne obniżenie VAT na paliwa obniżyłoby CPI o ok. 0,2–0,3 pp i mogłoby dać Radzie dodatkową przestrzeń do działania w drugiej połowie roku, nie tworząc przy tym wrażenia, że bank centralny ustępuje pod presją.

Wpływ na kredyty i lokaty

Dla kredytobiorców hipotecznych z produktami opartymi na WIBOR 3M sytuacja pozostaje niezmieniona. Przy obecnym WIBOR-ze 3,83 proc. i standardowej marży bankowej 2,0 proc. rata typowego kredytu 400 tys. zł na 25 lat wynosi ok. 2 510 zł miesięcznie. Brak obniżki w maju oznacza, że ten poziom utrzyma się co najmniej do przeglądu w sierpniu lub wrześniu.

Dla porównania: jeszcze wiosną 2025 roku, gdy WIBOR oscylował wokół 5,8 proc., rata tego samego kredytu wynosiła ok. 2 920 zł. Kredytobiorcy zdążyli więc zaoszczędzić ok. 400 zł miesięcznie dzięki dotychczasowemu cyklowi obniżek — i o dalszych oszczędnościach będą mogli myśleć najwcześniej w III kwartale 2026 roku, jeśli RPP zdecyduje się na kolejny krok.

Banki komercyjne zaczęły powoli obniżać oprocentowanie lokat terminowych w antycypacji przyszłych cięć RPP. Według danych Bankier.pl, najlepsze oferty dla nowych środków w największych bankach oscylują w okolicach 3,8–4,2 proc. w skali roku na lokatach 6-miesięcznych. Banki internetowe i fintechy oferują do 5,0 proc., ale dla ograniczonych kwot i na warunkach promocyjnych.

Obligacje skarbowe Ministerstwa Finansów z rodziny EDO i ROD wciąż oferują 5,75–6,75 proc. w pierwszym roku — i przy braku kolejnych obniżek RPP w 2026 roku będą przez kilka miesięcy bardziej atrakcyjne od ofert bankowych. Dla oszczędzającego oznacza to, że okno na atrakcyjne oprocentowanie stopniowo się zamyka — ale jeszcze nie zamknęło.

Co dalej w 2026 roku

Konsensus rynkowy zakłada, że do końca 2026 roku RPP dokona co najwyżej jednej obniżki — lub nie dokona żadnej. Scenariusz podwyżki pozostaje możliwością, choć mniej prawdopodobną niż pauza. Wiele zależeć będzie od trzech zmiennych.

Pierwsza to ścieżka inflacji CPI i bazowej — dane GUS za kwiecień i maj 2026 roku będą kluczowe. Jeśli inflacja zaskoczy w górę dwa miesiące z rzędu, narracja rynkowa przesunie się definitywnie w stronę scenariusza „bez cięć w 2026 roku”. Jeśli zaskoczy w dół — otworzy się okno na działanie w lipcu.

Druga to dynamika płac: wzrost wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw w I kwartale 2026 roku wyniósł ok. 7,5 proc. rok do roku. Dopóki dynamika płac utrzymuje się wyraźnie powyżej inflacji, popyt konsumpcyjny będzie napędzał presję cenową w segmencie usług — a to właśnie ten segment sprawia, że inflacja bazowa jest tak trwale wysoka.

Trzecia zmienna to geopolityka: konflikty wpływające na ceny ropy i energii pozostają najważniejszym czynnikiem ryzyka dla inflacji w Polsce. Jak zauważył Ludwik Kotecki, każde 10 proc. drożenia ropy to 0,2–0,3 pp wzrostu CPI w ciągu kilku miesięcy — a to może zmienić całą mapę decyzji RPP w drugiej połowie roku.

Kolejne posiedzenie RPP po majowym odbędzie się 3–4 czerwca 2026 roku — wtedy też zostanie opublikowana nowa projekcja inflacji i PKB Narodowego Banku Polskiego. Jej wyniki w połączeniu z danymi o inflacji za kwiecień określą, czy Rada zdecyduje się na krok w którymkolwiek kierunku w II połowie roku, czy też wybierze kolejną ostrożną pauzę.

Źródła: Narodowy Bank Polski (NBP), PKO BP Research, BNP Paribas, mBank Research, Crédit Agricole, PZU, money.pl, bankier.pl, businessinsider.pl, GUS.

Redakcja Biznet
Redakcja Biznethttps://biznet.com.pl
Redakcja Biznet – portal finansowy i gospodarczy analizujący rynek polski i europejski. Autor merytoryczny: Paweł Kucharzak – przedsiębiorca i analityk rynku finansowego, współwłaściciel Powel Inwest.
POWIĄZANE ARTYKUŁY
- Reklama -
Google search engine

Najpopularniejsze

Ostatnie komentarze