Ropa Brent w notowaniach 19 maja 2026 r. utrzymuje się na poziomie 109,26 USD za baryłkę — to jeden z najwyższych poziomów ostatnich miesięcy. Bezpośrednim katalizatorem wzrostu był atak drona na elektrownię atomową w Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie. Dla polskich kierowców oznacza to realne zagrożenie wzrostem cen na stacjach — pakiet „Ceny Paliw Niżej” wygasa 31 maja, a koszt jego ewentualnego przedłużenia rośnie z każdym dolarem ropy.
109 USD za baryłkę — co stoi za skokiem cen
Według notowań Money.pl Brent na 19 maja 2026 r. wynosił 109,26 USD/bbl, a WTI — 109,33 USD/bbl. Bezpośredni katalizator wzrostu to atak drona na elektrownię atomową w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, który podsycił obawy o stabilność dostaw z Bliskiego Wschodu. Reakcja rynkową była natychmiastowa — kontrakty terminowe na Brent dla dostawy lipcowej skoczyły o 3,2 proc. w godzinach europejskiego handlu poniedziałkowego, a w nocy stabilizowały się tuż powyżej psychologicznej bariery 110 USD.
Bliski Wschód — eskalacja napięć i kontrakty terminowe
Sektor energetyczny ZEA stanowi ok. 4 proc. globalnej produkcji ropy. Sam fakt ataku na infrastrukturę krytyczną — nawet jeśli rzeczywiste szkody są ograniczone — uruchamia „premię ryzyka geopolitycznego” wpisaną w cenę kontraktów. Analitycy Bankier.pl wskazują, że jeśli napięcia będą się utrzymywać przez kolejne dwa tygodnie, Brent może przetestować strefę 115–120 USD, a dalsza eskalacja (zaangażowanie Iranu) — nawet powyżej 130 USD. To scenariusz spinający się z prognozami sprzed roku, gdy ropa była po ok. 75 USD, a dziś jest 45 proc. drożej.
Co to znaczy dla polskich stacji — Pb95 7 zł na horyzoncie?
Każdy dolar wzrostu cen ropy Brent przekłada się — według uproszczonego modelu — na ok. 3–4 grosze podwyżki Pb95 na polskich stacjach. Obecny poziom 109 USD jest o ok. 30 USD wyższy od średniej z marca i kwietnia (78–82 USD). Bez interwencji rządowej oznaczałoby to wzrost ceny Pb95 z obecnych 6,28 zł nawet do 7,15–7,30 zł, a diesla do 7,40–7,55 zł. Mechanizm pakietu „Ceny Paliw Niżej” — obniżona stawka VAT (8 proc.) i akcyzy — chroni przed natychmiastowym przerzucaniem skoków cen surowca na stacje, ale tylko do 31 maja.
Pakiet CPN wygasa 31 maja — decyzja rządu do 25 maja
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański ma do 25 maja zdecydować, czy pakiet „Ceny Paliw Niżej” zostanie przedłużony na czerwiec. Każdy miesiąc obowiązywania pakietu kosztuje budżet państwa ok. 1,5 mld zł — przy obecnych cenach ropy ta kwota może wzrosnąć do 1,8–2,0 mld zł. To istotny argument w dyskusji budżetowej: deficyt 2026 r. planowany jest na 271,7 mld zł, a kontynuacja pakietu w lipcu i sierpniu (sezon urlopowy) dołoży kolejne 4–5 mld zł kosztów. Z drugiej strony — bez pakietu inflacja paliwowa wystrzeli, a w roku wyborów europejskich i lokalnych politycznie nie do uniesienia.
Reakcja Orlenu i innych — czy ceny na stacjach już rosną
Polskie stacje pierwszą falę wzrostów cen poczuły już w czwartek 14 maja, gdy Pb95 wzrosło do 6,39 zł, a diesel do 6,92 zł. Obecny skok cen ropy oznacza, że pułapy maksymalne (ustalane przez ministra energii dla pakietu CPN) będą musiały być podnoszone niemal codziennie, jeśli pakiet ma działać efektywnie. Orlen jako lider rynku jest pierwszym sygnalizatorem zmian — sieć BP, Shell, Circle K i mniejsi gracze odpowiadają zazwyczaj w ciągu 24–48 godzin. Stacje przy autostradach pozostają najdroższe, premia za lokalizację to 30–40 groszy na litrze.
Wpływ na inflację — koszyk CPI i decyzja RPP
Ceny paliw stanowią ok. 6,2 proc. polskiego koszyka CPI, ale ich oddziaływanie na inflację jest większe niż wynikałoby z udziału — paliwa wpływają na koszty transportu, czyli na ceny niemal wszystkich towarów. Jeśli Pb95 utrzyma się powyżej 7 zł przez resztę II kwartału, kwietniowy odczyt inflacji (3,2 proc. r/r) może być ostatnim w celu NBP — w maju oczekiwane jest odbicie do 3,5–3,7 proc., a w czerwcu być może do 4 proc. To wpłynie na decyzje Rady Polityki Pieniężnej w czerwcu i lipcu — obniżki stóp, oczekiwane jeszcze w marcu, mogą zostać przesunięte na 2027 r.
Liczby kluczowe — ropa Brent 19 maja 2026
- 109,26 USD/bbl — Brent na 19 maja
- 109,33 USD/bbl — WTI
- +45 proc. — wzrost vs średnia z 2025 r. (75 USD)
- +30 USD — wzrost vs średnia marzec/kwiecień 2026
- 3–4 grosze — szacowany wzrost Pb95 za każdy +1 USD ropy
- ~7,15–7,30 zł — możliwa cena Pb95 bez pakietu CPN
- ~1,5 mld zł — miesięczny koszt pakietu dla budżetu
- ~1,8–2,0 mld zł — szacowany koszt przy 109 USD ropie
- 31 maja 2026 — wygaśnięcie obecnego pakietu CPN
- 25 maja — deadline decyzji rządu o przedłużeniu
- 6,2 proc. — udział paliw w koszyku CPI
- 3,2 proc. — inflacja kwiecień (cel NBP środkowy: 2,5%)
Podsumowanie
Skok ropy Brent powyżej 109 USD to pierwsze poważne wyzwanie dla polskiej polityki paliwowej w 2026 r. Pakiet „Ceny Paliw Niżej” chroni do końca maja, ale po tym terminie decyzja rządu staje się sprawą polityczną o najwyższym znaczeniu — z jednej strony presja inflacyjna, z drugiej deficyt budżetowy 271,7 mld zł i krytyka opozycji.
Kluczowe daty do obserwacji: 25 maja — decyzja Domańskiego o przedłużeniu pakietu, 31 maja — wygaśnięcie obecnych regulacji, czerwcowe posiedzenie RPP — gdzie analitycy spodziewają się jastrzębich sygnałów Glapińskiego w razie utrzymania wysokich cen ropy. Dla kierowców i firm transportowych krótkoterminowo lepiej zatankować przed weekendem — pułapy maksymalne mogą zostać podniesione już w tym tygodniu.
