Kurs euro wobec złotego wyniósł 27 kwietnia 2026 roku 4,2445 zł według oficjalnej tabeli kursowej NBP. Polska waluta zakończyła tym samym miesiąc blisko środka przedziału wahań, tracąc zaledwie 0,90 proc. wobec euro w porównaniu z poziomem sprzed miesiąca. Za stabilizacją PLN stoją zarówno dobre dane makroekonomiczne z polskiej gospodarki, jak i płynące z Brukseli środki z Krajowego Planu Odbudowy i Programu SAFE. Rynkowi analitycy widzą złotego w defensywie, ale niepokonanego — i prognozują, że do końca 2026 roku kurs EUR/PLN utrzyma się w przedziale 4,22–4,30 zł.
Kurs euro 27 kwietnia — gdzie stoi złoty
W tabeli A Narodowego Banku Polskiego z 27 kwietnia 2026 roku kurs euro wynosi 4,2445 zł. Dla porównania, dolar amerykański kosztuje tego dnia 3,6166 zł, frank szwajcarski 4,6084 zł, a funt szterling 4,8982 zł. Zestawienie tych kursów wskazuje, że złoty pozostaje wyraźnie mocniejszy od dolara niż przed rokiem, co jest bezpośrednią konsekwencją osłabienia USD na rynkach globalnych — para EUR/USD oscyluje w okolicach 1,173, najwyżej od miesięcy.
W ciągu ostatnich pięciu tygodni kurs EUR/PLN poruszał się w przedziale 4,2320–4,2894 zł. Lokalne minimum z 21 kwietnia (4,2320 zł) okazało się najsilniejszym poziomem złotego od kilku miesięcy, natomiast maksimum z 31 marca (4,2894 zł) przypadło na moment kulminacji niepewności związanej z konfliktem bliskowschodnim. Średnia z okresu 27 marca – 27 kwietnia wynosi 4,2562 zł, a zmiana miesiąc do miesiąca to -0,90 proc. na niekorzyść euro. Od początku roku złoty stracił wobec euro jedynie 0,69 proc. (YTD) — to wynik, który większość ekonomistów ocenia jako dobry w obliczu geopolitycznych turbulencji pierwszego kwartału.
Kurs dolara poniżej 3,62 zł to poziom, który jeszcze rok temu byłby zaskoczeniem dla wielu analityków. Umocnienie PLN wobec USD jest jednak spójne z globalnym trendem odwrotu od dolara: indeks DXY (koszyk dolara wobec sześciu głównych walut) obniżył się w I kwartale 2026 roku, a inwestorzy instytucjonalni przenosili część aktywów z rynku amerykańskiego na rynki europejskie, w tym do Polski. To z kolei kreowało popyt na PLN i obligacje skarbowe denominowane w złotym.
Co napędzało wahania w marcu i kwietniu
Marzec 2026 roku upłynął pod znakiem niepewności na rynkach surowcowych po tym, jak 28 lutego Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły skoordynowany atak lotniczy na irańską infrastrukturę nuklearną. Ceny ropy Brent skoczyły w pierwszych dniach marca powyżej 105 dol. za baryłkę, a na rynkach walutowych dominowała ucieczka w bezpieczne aktywa — dolar i frank szwajcarski. EUR/PLN chwilowo zbliżył się do 4,29 zł, a USD/PLN rósł w ślad za globalnym popytem na USD.
Kurs złotego uspokoił się dopiero w połowie marca, gdy ogłoszono 14-dniowy rozejm. Rynki oddychały z ulgą: dolar zaczął słabnąć, a złoty odrabiał straty. Kwiecień przyniósł już wyraźną stabilizację — para EUR/PLN stopniowo zsuwała się w kierunku 4,23–4,25 zł. Decyzja Rady Polityki Pieniężnej z 9 kwietnia o utrzymaniu stopy referencyjnej na poziomie 3,75 proc. nie zaskoczyła rynku i nie wywołała wyraźniejszej reakcji kursowej, bo była w pełni oczekiwana przez kontrakty terminowe.
Warto odnotować, że marzec 2026 roku był pierwszym pełnym miesiącem po obniżce RPP z poprzedniego posiedzenia (-25 pb). W teorii niższe stopy osłabiają walutę, ponieważ zmniejszają różnicę w rentowności wobec EUR czy USD, ograniczając atrakcyjność carry trade. W praktyce jednak napływ środków z Krajowego Planu Odbudowy i programu SAFE skutecznie amortyzował tę presję — Polska pozyskuje z tych tytułów miliardy euro rocznie, które trafiają na rodzimy rynek finansowy i tworzą organiczny popyt na złotego.
Istotne znaczenie miały również przepływy zagranicznych inwestorów portfelowych, którzy w I kwartale 2026 roku pozostawali netto nabywcami polskich obligacji skarbowych. Rentowności 10-letnich obligacji skarbu państwa w okolicach 5,1–5,3 proc. — przy inflacji 3 proc. — oferują realną stopę zwrotu zbliżoną do 2 proc., co jest atrakcyjne w skali europejskiej. Popyt na obligacje = popyt na PLN potrzebne do ich zakupu.
Dlaczego złoty się broni
Za relatywną siłą złotego stoi kilka filarów fundamentalnych. Po pierwsze, polska gospodarka w IV kwartale 2025 roku urosła o 4,0 proc. rok do roku — to jeden z lepszych wyników w Unii Europejskiej. Prognoza PKO BP na cały 2026 rok zakłada wzrost PKB o 3,5 proc., co przy przeciętnym wzroście strefy euro rzędu 1,1–1,3 proc. sprawia, że Polska jest atrakcyjnym miejscem dla kapitału zagranicznego poszukującego wyższych stóp zwrotu. Szybsze tempo wzrostu oznacza wyższe zyski spółek, wyższe wpływy podatkowe i mniejsze ryzyko fiskalne.
Po drugie, sprzedaż detaliczna w marcu 2026 roku wzrosła realnie o 8,7 proc. rok do roku — wynik zdecydowanie lepszy od prognoz i potwierdzający, że konsumpcja wewnętrzna pozostaje silna. Dynamiczna konsumpcja przekłada się na wyższe wpływy z podatków pośrednich (VAT, akcyza) i mniejsze ryzyko fiskalne, co pozytywnie postrzegają agencje ratingowe i inwestorzy zagraniczni kupujący polskie obligacje skarbowe i akcje.
Po trzecie, inflacja CPI w marcu 2026 roku wyniosła dokładnie 3,0 proc. rok do roku — to poziom mieszczący się w dopuszczalnym przedziale odchyleń od celu NBP (2,5 proc. ± 1 punkt procentowy). Stabilizacja inflacji zdejmuje z rynku obawę, że RPP będzie musiała gwałtownie zaostrzać politykę monetarną, co odbywałoby się kosztem wzrostu i kursu walutowego. Środki z KPO i SAFE działają tu jak podwójne wsparcie: zasilają popyt wewnętrzny, a jednocześnie w postaci napływu walut obcych wzmacniają złotego wobec euro i dolara.
Czwartym filarem jest sprawność fiskalna: wykonanie budżetu za 2025 rok było o ok. 13 mld zł lepsze od planu, a deficyt sektora finansów publicznych — według szacunków banku Pekao — spadł do ok. 6 proc. PKB z 6,6 proc. w 2024 roku. Choć nadal trwa unijna procedura nadmiernego deficytu, kierunek jest właściwy i rynki to doceniają.
Prognozy banków na II kwartał
Analitycy PKO BP prognozują, że na koniec II kwartału 2026 roku kurs EUR/PLN wyniesie 4,28 zł, a USD/PLN — 3,69 zł, przy założeniu, że para EUR/USD utrzyma się w okolicach 1,16. To oznaczałoby niewielkie osłabienie złotego wobec euro w porównaniu z obecnymi poziomami, ale wciąż byłby to historycznie mocny kurs. PKO BP wskazuje, że głównym czynnikiem ryzyka dla tej prognozy jest ewentualne pogorszenie sytuacji geopolitycznej i powrót globalnej awersji do ryzyka.
Bardziej ostrożny jest Goldman Sachs. Bank skorygował w górę prognozę USD/PLN dla horyzontu krótkoterminowego do 3,77 zł (poprzednio 3,60 zł), co odzwierciedla utrzymującą się globalną niepewność i rewizję w górę oczekiwań dotyczących ścieżki stóp Fed. W długim horyzoncie Goldman Sachs pozostaje przy celu 3,54 zł dla pary USD/PLN, co sugeruje, że bank spodziewa się trwałego umocnienia złotego na przestrzeni dwóch–trzech lat, gdy geopolityka się uspokoi i globalny wzrost się ustabilizuje.
Crédit Agricole przyjął konserwatywne założenie dla pary USD/PLN na koniec 2026 roku na poziomie 3,82 zł — wyżej od PKO BP i Goldmana, co odzwierciedla obawy o globalny wzrost i możliwe kolejne napięcia geopolityczne w II połowie roku. Dla EUR/PLN Crédit Agricole nie wyklucza testu poziomu 4,30 zł w przypadku materializacji negatywnych scenariuszy — przede wszystkim ponownej eskalacji na Bliskim Wschodzie lub niespodziewanego przyspieszenia inflacji w Polsce zmuszającego RPP do zaostrzenia polityki.
Wśród analityków panuje zgoda co do jednej kwestii: kluczowym czynnikiem dla złotego do końca 2026 roku pozostanie kierunek polityki pieniężnej Europejskiego Banku Centralnego. EBC obniżał już stopy cztery razy w 2025 roku i rynek oczekuje kolejnej obniżki w czerwcu 2026 roku. Tańszy pieniądz w strefie euro ogranicza atrakcyjność EUR i pośrednio wspiera PLN poprzez lepszy carry trade dla inwestorów trzymających polskie obligacje.
Trzy scenariusze do końca 2026 roku
Ekonomiści formułują trzy podstawowe ścieżki dla złotego w perspektywie końca roku. Każda z nich ma inne implikacje dla importerów, eksporterów, kredytobiorców walutowych i oszczędzających w PLN:
- Scenariusz eskalacji geopolitycznej — ponowne zaostrzenie konfliktu na Bliskim Wschodzie prowadzi do wzrostu indeksu dolara (DXY) do poziomu 102–105. W takich warunkach USD/PLN mógłby wzrosnąć do przedziału 3,80–3,90 zł, a EUR/PLN zbliżyłoby się do 4,32–4,35 zł. Dla importerów byłoby to istotne podwyższenie kosztów, dla eksporterów — poprawa konkurencyjności. Rynek aktualnie wycenia to ryzyko z prawdopodobieństwem ok. 20–25 proc.
- Scenariusz bazowy — napięcia geopolityczne pozostają na obecnym poziomie bez eskalacji ani deeskalacji, RPP nie zmienia stóp w 2026 roku, EBC dokonuje jednej lub dwóch obniżek. USD/PLN oscyluje w przedziale 3,65–3,75 zł, EUR/PLN pozostaje w okolicach 4,22–4,28 zł. To wariant, który analitycy traktują jako najbardziej prawdopodobny — przypisując mu 55–65 proc. szans.
- Scenariusz deeskalacji — trwały rozejm lub porozumienie pokojowe na Bliskim Wschodzie, powrót cen ropy poniżej 85 dol. za baryłkę, słaby dolar i globalne ożywienie handlu. USD/PLN mógłby spaść do ok. 3,50 zł, a EUR/PLN zbliżyć się do 4,18–4,20 zł. Złoty testowałby w takim układzie poziomy niewidziane od kilku lat, a inflacja w Polsce mogłaby spaść szybciej niż oczekuje RPP, otwierając drogę do wcześniejszych obniżek stóp.
Każdy z tych scenariuszy zakłada, że polska gospodarka utrzymuje wzrost i nie dochodzi do poważnego pogorszenia finansów publicznych. Gdyby deficyt budżetowy przekroczył oczekiwania rynku lub agencja ratingowa obniżyła notowania Polski — presja na złotego byłaby dodatkowym czynnikiem ryzyka, niezależnym od geopolityki i polityki monetarnej.
Co śledzić w nadchodzących tygodniach
Inwestorzy i obserwatorzy rynku walutowego powinni w maju i czerwcu zwrócić uwagę na kilka kluczowych dat i wydarzeń. Najważniejsze z nich to posiedzenie RPP 6–7 maja 2026 roku — każda niespodzianka w decyzji lub tonie komunikatu prezesa Adama Glapińskiego może wywołać wyraźną reakcję kursową. Tuż po nim, 8 maja o godz. 15:00, odbędzie się konferencja prasowa, której treść będzie analizowana przez analityków pod kątem sygnałów dotyczących kolejnych miesięcy i skali ewentualnych dalszych obniżek lub zaostrzenia.
Równie istotne będą dane o inflacji w Polsce i strefie euro za kwiecień — GUS opublikuje wstępne szacunki 15 maja. Jeśli inflacja zaskoczy w górę, rynek może zacząć wyceniać mniejsze szanse na obniżkę stóp przez RPP w drugiej połowie roku, co podtrzymałoby carry trade wspierający PLN. W przypadku zaskoczenia w dół scenariusz obniżki w lipcu odzyska realność, co może chwilowo osłabić złotego wobec euro i dolara.
Kolejną datą do śledzenia jest posiedzenie EBC — prawdopodobnie w czerwcu 2026 roku. Każda obniżka stóp przez EBC redukuje dyferencjał stopy procentowej między Polską a strefą euro i sprzyja złotemu, bo zwiększa opłacalność inwestycji w PLN dla zagranicznych inwestorów. Według bieżących oczekiwań rynkowych EBC może obniżyć stopę depozytową z obecnego poziomu o kolejne 25 pb — o ile inflacja w strefie euro będzie zmierzać ku celowi 2 proc.
Niezależnie od bieżącej dynamiki rynek walutowy pozostaje wrażliwy na doniesienia z Bliskiego Wschodu. Każde pogorszenie sytuacji w regionie Zatoki Perskiej lub groźba zerwania rozejmu przełoży się na szybki wzrost dolara i franka kosztem walut rynków wschodzących, w tym złotego. Fundamenty polskiej gospodarki są jednak wystarczająco mocne, by absorbować umiarkowane szoki zewnętrzne bez trwałego osłabienia PLN — to konkluzja, na którą zgadzają się zarówno krajowe, jak i zagraniczne instytucje analizujące perspektywy polskiej waluty.
Źródła: Narodowy Bank Polski (NBP), PKO BP Research, Goldman Sachs, Crédit Agricole, money.pl, bankier.pl, businessinsider.pl, GUS.
