PGE buduje w Żarnowcu największy bateryjny magazyn energii w Europie. Wartość kontraktu z LG Energy Solution to 1,555 mld zł brutto, a uruchomienie planowane jest na 30 kwietnia 2027 roku. To zaledwie wstęp do programu inwestycyjnego o łącznej skali 18 mld zł i 17 GWh pojemności do 2035 roku.
Żarnowiec: 262 MW i 981 MWh w jednym miejscu
Magazyn Energii Elektrycznej Żarnowiec, budowany w sąsiedztwie największej polskiej elektrowni szczytowo-pompowej, osiągnie moc rozładowania 262,2 MW i moc ładowania 269,4 MW przy pojemności nominalnej około 981 MWh. Sprawność instalacji ma wynieść 85,2 procent — to wartość typowa dla nowoczesnych ogniw litowo-jonowych klasy utility scale.
Generalnym wykonawcą jest LG Energy Solution Wrocław, który wygrał drugie postępowanie przetargowe — pierwsze unieważniono, ponieważ pierwotny budżet PGE w wysokości 877 mln zł rozjechał się z rynkową wyceną dostawców. Ostateczny kontrakt opiewa na 1,26 mld zł netto i 1,555 mld zł brutto, z klauzulą waloryzacyjną pozwalającą wykonawcy na podwyższenie wynagrodzenia maksymalnie o 10 procent w określonych okolicznościach.
W kwietniu 2026 roku na plac budowy zaczęły docierać kluczowe komponenty z fabryki LG we Wrocławiu. To ważny sygnał, że harmonogram pod klucz z terminem 30 kwietnia 2027 roku jest realny — w realiach polskiej energetyki tego typu daty zwykle obarczone są dużą rezerwą.
Po co tak duży magazyn? Trzy funkcje systemowe
Bateryjny magazyn energii o tej skali pełni w systemie elektroenergetycznym trzy podstawowe role:
- Bilansowanie krótkoterminowe — wyrównywanie różnic między prognozą a rzeczywistym popytem oraz reakcja na nagłe wahania generacji z OZE (np. spadek wiatru w ciągu kilku minut).
- Usługi regulacyjne dla operatora sieci — utrzymanie częstotliwości 50 Hz, regulacja napięcia, rezerwa wirująca. Bateryjne magazyny reagują w milisekundach, podczas gdy bloki węglowe potrzebują minut lub godzin.
- Zdolność do tzw. black start — odbudowa systemu po awarii sieciowej. Razem z elektrownią szczytowo-pompową Żarnowiec instalacja hybrydowa osiągnie łączną moc co najmniej 921 MW i pojemność ponad 4,6 GWh.
Według PGE, sam magazyn bateryjny mógłby zasilić około 45 tysięcy gospodarstw domowych przez 4 godziny w sytuacji awaryjnej. To skala porównywalna z dużą polską metropolią o krótkim oknie czasowym.
Finansowanie: rynek mocy plus dotacja z NFOŚiGW
Inwestycja ma trzy źródła finansowania, które razem czynią ją opłacalną mimo wysokich nakładów początkowych:
- 17-letni kontrakt rynku mocy uzyskany w aukcji w grudniu 2023 roku — obowiązek mocowy na poziomie 137,925 MW od 2029 roku. To gwarantowany strumień przychodów niezależny od ceny energii na rynku spot.
- Dotacja z NFOŚiGW — w grudniu 2025 roku Grupa PGE otrzymała 655 mln zł wsparcia z programu „Magazyny energii elektrycznej i związana z nimi infrastruktura dla poprawy stabilności polskiej sieci elektroenergetycznej”. Większość tej kwoty trafi do projektu Żarnowiec.
- Przychody z arbitrażu cenowego — ładowanie magazynu w godzinach niskich cen energii (m.in. w nocy oraz w godzinach południowych przy nadprodukcji z fotowoltaiki) i sprzedaż w godzinach szczytu wieczornego.
Po zsumowaniu rynku mocy i dotacji znaczna część zwrotu kapitału jest zabezpieczona kontraktowo, jeszcze zanim magazyn zarobi pierwszą złotówkę na arbitrażu.
Strategia 2035: 18 GWh i 18 mld zł
Żarnowiec to dopiero początek. Zarząd PGE pod przewodnictwem Dariusza Marca w marcu 2025 roku ogłosił plan inwestycyjny obejmujący ponad 80 magazynów energii do 2035 roku:
- 6 wielkoskalowych magazynów bateryjnych o łącznej pojemności ponad 4 GWh — koszt około 6 mld zł. Lokalizacje obejmują Żarnowiec, Gryfino I i II (woj. zachodniopomorskie, łącznie 1,2 GWh), Rybnik (800 MWh), Rogowiec (woj. łódzkie, 800 MWh) i Kraków (364 MWh).
- 75 magazynów rozproszonych o łącznej pojemności 6,3 GWh — koszt około 12 mld zł. Mają stabilizować lokalne sieci dystrybucyjne na poziomie województw mazowieckiego, podkarpackiego, łódzkiego, lubelskiego i podlaskiego.
- Elektrownia szczytowo-pompowa Młoty o pojemności 4 GWh — odrębny segment magazynowania energii.
Łącznie do 2035 roku PGE chce zwiększyć portfel magazynów z obecnych około 7000 MWh (cztery elektrownie szczytowo-pompowe: Żarnowiec, Porąbka-Żar, Dychów, Solina) do ponad 17–18 GWh. Wydatki kapitałowe szacowane są na 18 mld zł.
Komentarz Redakcji Biznet: dlaczego to ma znaczenie dla rynku
Skala inwestycji PGE w magazyny energii odpowiada na trzy zjawiska, które w polskim systemie elektroenergetycznym nasilają się od kilku lat:
Po pierwsze — rosnąca zmienność cen energii. W godzinach południowych w słoneczne dni wiosenno-letnie ceny na rynku dnia następnego coraz częściej spadają poniżej zera, by wieczorem przebijać 1000 zł/MWh. Magazyn bateryjny tej wielkości potrafi tę zmienność zarobkowo zamknąć.
Po drugie — wymóg stabilności sieci. Polskie Sieci Elektroenergetyczne sygnalizują od 2024 roku rosnące trudności z utrzymaniem częstotliwości i bilansowaniem systemu w okresach wysokiej generacji z OZE. Bez magazynów dalsze przyłączanie farm fotowoltaicznych i wiatrowych jest technicznie ograniczone.
Po trzecie — wymóg unijny. Pakiet Fit for 55 oraz reforma rynku energii wymuszają na państwach członkowskich UE rozbudowę elastycznych mocy. Magazyny energii są dziś najtańszą formą tej elastyczności w skali kilku godzin.
Komentarz Pawła Kucharzaka: kogo to interesuje na giełdzie
Z perspektywy inwestora indywidualnego, decyzja PGE o tak ambitnym programie inwestycyjnym ma kilka wymiarów wartych obserwacji.
Akcje samej PGE Polska Grupa Energetyczna (GPW: PGE) reagują na takie zapowiedzi w sposób mieszany — z jednej strony program 18 mld zł oznacza dużą presję na cash flow i potencjalne zawieszenia dywidendy, z drugiej zabezpieczone przychody z rynku mocy poprawiają przewidywalność wyników w drugiej połowie dekady.
Bardziej bezpośredni beneficjent to łańcuch dostaw: LG Energy Solution Wrocław jako wykonawca, ale także polskie firmy inżynieryjne i konstrukcyjne uczestniczące w zapleczu projektu — m.in. Elektrobudowa, Mostostal Warszawa czy spółki z grupy Erbud, które historycznie startują w przetargach na infrastrukturę elektroenergetyczną.
Trzeci aspekt to wpływ na ceny energii. Każdy 1 GWh nowej pojemności magazynowej w systemie wygładza profil cenowy i obniża premię szczytową — co odczują zarówno gospodarstwa domowe rozliczane w taryfach G12, jak i odbiorcy biznesowi z umowami spotowymi. Efekt nie pojawi się w 2027 roku, lecz dopiero gdy sumaryczna pojemność magazynowa w polskim systemie przekroczy kilkanaście GWh — według aktualnych planów PGE i innych operatorów (Tauron, Enea, Orlen) próg ten zostanie osiągnięty około 2030–2032.
Co dalej
Najbliższe miesiące to faza intensywnego montażu w Żarnowcu — komponenty docierają z Wrocławia, prace ziemne są zaawansowane. Kolejnych decyzji inwestycyjnych dla projektów Gryfino, Rybnik, Rogowiec i Kraków można spodziewać się w 2026 i 2027 roku, w zależności od harmonogramu kolejnych aukcji rynku mocy oraz dostępności finansowania z funduszy unijnych.
Dla rynku to zwrot, który będzie miał wymierne skutki dla cen energii, stabilności sieci i atrakcyjności inwestycyjnej polskiego sektora OZE w drugiej połowie dekady.
Źródła: Gramwzielone.pl, GospodarkaMorska.pl, Gazeta Prawna, Energetyka24, Enerad.pl, Gramwzielone.pl, kwiecień 2026.
Artykuł przygotowany przez Redakcję Biznet z komentarzem Pawła Kucharzaka, prezesa Powel Invest sp. z o.o.
