Strona głównaAktualnościFrank szwajcarski — kurs CHF/PLN powyżej 4,60 zł

Frank szwajcarski — kurs CHF/PLN powyżej 4,60 zł

Frank szwajcarski kosztował 27 kwietnia 2026 r. 4,6106 zł na rynku spot, a kurs NBP z tabeli A wyniósł tego samego dnia 4,6084 zł. Pod koniec kwietnia waluta uznawana za bezpieczną przystań umocniła się w obliczu globalnej niepewności geopolitycznej i handlowej, mimo że złoty sam zyskał wyraźnie wobec dolara i euro. Eksperci nie wykluczają dalszego wzrostu CHF/PLN w drugiej połowie roku.

Frank w okolicach 4,61 zł

Kurs franka szwajcarskiego do złotego oscylował w ostatnich dniach kwietnia 2026 r. w pobliżu 4,61 zł. Według danych serwisu Strefa Biznesu 27 kwietnia CHF/PLN wynosił 4,6106 zł, podczas gdy oficjalna tabela A Narodowego Banku Polskiego z tego samego dnia podawała 4,6084 zł. Tydzień wcześniej, 21 kwietnia 2026 r., frank kosztował 4,6098 zł.

Kurs franka utrzymuje się od początku roku wyraźnie powyżej 4,50 zł — granicy psychologicznej, która jeszcze trzy lata temu stanowiła górny pułap notowań. Jednocześnie złoty wykazuje wyraźną siłę wobec euro i dolara. Kurs EUR/PLN obniżył się pod koniec kwietnia do ok. 4,2445 zł, a USD/PLN — do 3,6166 zł. Różnica w zachowaniu CHF/PLN i EUR/PLN czy USD/PLN wynika z tego, że frank umacnia się wobec niemal wszystkich walut głównych, a złoty — choć sam silny — nie nadąża za szwajcarską walutą.

Dla porównania: jeszcze w grudniu 2024 r. CHF/PLN wynosił ok. 4,45 zł, a na początku 2025 r. — ok. 4,50 zł. Wzrost o ok. 10-12 groszy w ciągu roku wpisuje się w globalny trend umacniania się franka jako aktywa defensywnego.

Porównując marcowe i lipcowe szczyty franka z ostatnich lat, warto zauważyć, że obecny poziom CHF/PLN jest wyraźnie niższy niż rekord z września 2022 r., kiedy frank zbliżał się do 5,00 zł. Wtedy na cenę walut złożyły się jednocześnie: agresja Rosji na Ukrainę, szok energetyczny, globalny odwrót od ryzyka i słabość złotego wynikająca z bardzo wysokiej inflacji. Dziś sytuacja jest inna — złoty jest wyraźnie mocniejszy, a inflacja spada — jednak globalny popyt na bezpieczne przystanie utrzymuje franka na podwyższonym poziomie względem historycznych średnich.

Dlaczego CHF rośnie w 2026 r.

Za umocnieniem franka szwajcarskiego w 2026 r. stoi kilka powiązanych ze sobą czynników makroekonomicznych i geopolitycznych.

Najważniejszy z nich to eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie. 28 lutego 2026 r. przeprowadzono wspólny atak USA i Izraela na irańskie instalacje nuklearne; po 14-dniowym rozejmie sytuacja pozostaje niestabilna. Geopolityczne ryzyko skłoniło globalnych inwestorów do rotacji kapitału z aktywów ryzykownych — akcji i dolara — w kierunku tradycyjnych bezpiecznych przystani: szwajcarskiego franka i złota. Frank, w odróżnieniu od jena japońskiego, korzysta z dodatkowego wsparcia w postaci neutralności politycznej Szwajcarii i nadwyżki na rachunku bieżącym tego kraju.

Drugim czynnikiem jest polityka handlowa administracji Trumpa. Nowe taryfy celne nałożone przez USA na towary z Chin i wybranych krajów europejskich tworzy niepewność dla przedsiębiorstw globalnych, co przekłada się na zmniejszanie ekspozycji na ryzykowne aktywa. Frank tradycyjnie korzysta na każdej fali handlowego protekcjonizmu, ponieważ Szwajcaria pozostaje poza głównymi osiami konfliktów taryfowych.

Trzecim czynnikiem jest relatywna stabilność szwajcarskiej polityki pieniężnej. Podczas gdy Fed i EBC prowadzą aktywny cykl obniżek stóp procentowych, SNB (Swiss National Bank) porusza się ostrożniej, utrzymując stopy na niskim, ale przewidywalnym poziomie. W środowisku rosnącej niepewności globalnej przewidywalność polityki banku centralnego sama w sobie jest walorem przyciągającym kapitał.

SNB w defensywie

Swiss National Bank utrzymał stopę referencyjną na poziomie 0,25 proc. — decyzja podjęta w marcu 2026 r. SNB od lat prowadzi politykę niskich stóp procentowych, uzasadniając ją koniecznością ograniczenia nadmiernego umacniania się franka, które szkodziłoby szwajcarskiemu eksportowi. Jednak w obecnym otoczeniu geopolitycznym możliwości interwencji walutowej są ograniczone.

Bank centralny Szwajcarii ma długą historię bezpośrednich interwencji na rynku walutowym — kupowania obcych walut, by osłabić franka. W 2015 r. SNB zasłynął gwałtownym usunięciem kursu minimalnego EUR/CHF, co wywołało szok na rynkach. Obecna sytuacja jest inna: SNB musi balansować między zapobieganiem nadmiernemu umacnianiu waluty a credibility wynikającą z nieingerowania w ceny rynkowe. Przy USD/CHF bliskim granicy 0,83 bank może zaakceptować pewne umocnienie CHF, jeśli wynika ono z globalnej ucieczki od ryzyka, a nie ze słabości fundamentów szwajcarskiej gospodarki.

Prognoza domu analitycznego Just2Trade wskazuje, że para USD/CHF będzie w 2026 r. poruszać się w przedziale 0,73-0,83, przy czym w drugiej połowie roku frank powinien kontynuować trend umacniania. Oznaczałoby to utrzymanie presji wzrostowej na CHF/PLN, gdyż złoty prawdopodobnie nie będzie w stanie w pełni skompensować wzrostów CHF wobec USD.

Polskie realia — frankowicze i banki

Wzrost kursu CHF/PLN ma bezpośrednie konsekwencje dla polskich kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyty hipoteczne denominowane we frankach szwajcarskich. Szczyt sprzedaży tych produktów przypadł na lata 2004-2008, gdy CHF/PLN wynosił ok. 2,50-2,70 zł. Dziś frank jest o ok. 70 proc. droższy, co w przeliczeniu oznacza radykalnie wyższe saldo zadłużenia w przeliczeniu na złote.

Według danych branżowych wciąż aktywnych jest ok. 200 tys. umów kredytowych we frankach szwajcarskich. Liderem portfela frankowego pozostaje PKO Bank Polski, choć liczba aktywnych spraw u wszystkich kredytodawców sukcesywnie maleje w wyniku ugód i wyroków sądowych. Po kluczowych wyrokach Trybunału Sprawiedliwości UE w 2023-2024 r. i fali ugód bankowych znaczna większość spraw prawnych związanych z klauzulami abuzywnymi w umowach frankowych została zamknięta — banki wypłaciły setki milionów złotych odszkodowań i unieważniły tysiące umów.

Jednak ok. 200 tys. aktywnych umów nadal generuje ryzyko. Kredytobiorcy, którzy nie zdecydowali się na ugodę, spłacają raty obliczane według aktualnego kursu NBP — każde 10 groszy wzrostu CHF/PLN oznacza wyższe raty. Przy kursie 4,61 zł i hipotetycznym zadłużeniu 200 tys. CHF saldo w złotych wynosi ok. 920 tys. zł, a rata wzrasta proporcjonalnie do zmiany kursu. Dla kredytobiorców, których kredyt jest już mocno zamortyzowany, wpływ jest mniejszy, ale dla tych z dużym pozostałym saldem — odczuwalny.

Prognozy do końca roku

Analitycy wskazują, że kurs CHF/PLN w okolicach 4,60-4,65 zł w scenariuszu bazowym może utrzymać się przez większą część 2026 r. Czynnikami stabilizującymi byłoby deeskalacja na Bliskim Wschodzie i ewentualna poprawa nastrojów na rynkach globalnych, co zmniejszyłoby popyt na bezpieczne przystanie.

W scenariuszu negatywnym — eskalacja konfliktu irańskiego, zaostrzenie wojen taryfowych USA lub pogłębienie kryzysu energetycznego w Europie — eksperci nie wykluczają przebicia pułapu 4,70 zł za franka. To poziom, który ostatnio obserwowano w okresach szczytowych napięć rynkowych.

Prognoza Just2Trade dotycząca USD/CHF w przedziale 0,73-0,83 implikuje, że dolar może się do końca roku osłabić wobec franka. Jeśli złoty utrzyma swoją obecną siłę wobec euro i dolara — co jest scenariuszem zakładanym przez ekonomistów PKO BP i mBanku przy kontynuacji korzystnego otoczenia makroekonomicznego dla Polski — to para CHF/PLN mogłaby poruszać się stosunkowo stabilnie, choć z lekką presją wzrostową.

Warto podkreślić, że NBP prowadzi własne tabele kursowe wyłącznie na potrzeby rozliczeń i ewidencji — bank centralny nie interweniuje aktywnie na rynku EUR/PLN ani CHF/PLN. Złoty jest walutą płynną, a jego kurs kształtuje rynek. Ewentualna zmiana tej zasady byłaby sygnałem wyraźnego zaburzenia stabilności finansowej, co na obecnym etapie nie jest scenariuszem bazowym żadnej z instytucji analitycznych.

Rynek opcji walutowych — gdzie można obserwować tzw. implied volatility dla pary CHF/PLN — wskazuje, że uczestnicy rynku wyceniają ryzyko dalszych wahań kursu jako umiarkowane. Nie ma paniki, ale nie ma też powrotu do spokoju sprzed 2022 r. Niska zmienność implikowana jest zazwyczaj interpretowana jako brak oczekiwań gwałtownych ruchów, co sprzyja planowaniu przez firmy i kredytobiorców, choć nie eliminuje ryzyka kursowego.

Co śledzić w nadchodzących tygodniach

Inwestorzy i kredytobiorcy frankowi powinni uważnie obserwować kilka kluczowych zmiennych wpływających na kurs CHF/PLN:

  • Rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie — każde odświeżenie konfliktu USA-Izrael-Iran podnosi popyt na bezpieczne przystanie, a każdy sygnał trwałego rozejmu może go obniżać.
  • Decyzje SNB — kolejne posiedzenie banku planowane jest na czerwiec 2026 r. Ewentualna obniżka stóp poniżej 0,25 proc. lub zapowiedź interwencji walutowej mogłyby osłabić franka.
  • Polityka Fed — tempo obniżek stóp w USA wpływa na USD/CHF, co pośrednio oddziałuje na CHF/PLN przez kurs EUR/USD.
  • Sytuacja na Ukrainie — każda eskalacja lub deeskalacja konfliktu zbrojnego za wschodnią granicą Polski wpływa zarówno na kurs złotego, jak i na globalne nastroje ryzyka.
  • Taryfy handlowe — dalszy postęp lub odwrót polityki celnej Trumpa kształtuje nastroje na globalnych rynkach finansowych i apetyt na ryzyko.

Kurs CHF/PLN pozostaje jednym z bardziej złożonych do prognozowania na polskim rynku, bo zależy jednocześnie od siły franka (determinowanej przez globalne nastroje) i siły złotego (determinowanej przez polskie fundamenty gospodarcze i ocenę ryzyka regionalnego). W obecnym środowisku obydwa czynniki są wyjątkowo zmienne, co nakazuje ostrożność w formułowaniu krótkoterminowych prognoz.

Obserwacja kursów walutowych przez pryzmat jednego dnia lub tygodnia jest zawsze obarczona ryzykiem nadinterpretacji. Kierunek zmian CHF/PLN w horyzoncie 3-6 miesięcy zależy od czynników, których nie można precyzyjnie prognozować — w tym geopolityki, polityki banków centralnych i globalnych przepływów kapitałowych. Narzędziem ograniczania ryzyka pozostają naturalny hedging (dopasowanie walutowe przychodów i kosztów), instrumenty pochodne dla firm eksportujących lub importujących oraz — dla kredytobiorców frankowych — rozważenie ugody z bankiem, jeśli jeszcze tego nie zrobili.

Ciekawym kontekstem jest porównanie CHF/PLN z innymi parami walutowymi regionu. Korona czeska (CZK) i forint węgierski (HUF) zachowują się inaczej niż złoty — każda ze wschodnioeuropejskich walut ma własną dynamikę wynikającą z krajowej polityki pieniężnej, sytuacji fiskalnej i ekspozycji na ryzyka geopolityczne. Złoty, oceniany przez analityków jako jedna z fundamentalnie mocniejszych walut regionu ze względu na solidne podstawy makroekonomiczne Polski, radzi sobie relatywnie dobrze — ale wobec franka szwajcarskiego i tak traci. To strukturalna cecha, którą kredytobiorcy i przedsiębiorcy planujący długoterminowe zobowiązania w CHF muszą brać pod uwagę.

Źródła: NBP (Narodowy Bank Polski), Just2Trade, bankier.pl, money.pl, businessinsider.pl, strefainwestorow.pl, forsal.pl

Redakcja Biznet
Redakcja Biznethttps://biznet.com.pl
Redakcja Biznet – portal finansowy i gospodarczy analizujący rynek polski i europejski. Autor merytoryczny: Paweł Kucharzak – przedsiębiorca i analityk rynku finansowego, współwłaściciel Powel Inwest.
POWIĄZANE ARTYKUŁY
- Reklama -
Google search engine

Najpopularniejsze

Ostatnie komentarze