Ekspansja zagraniczna polskich firm w 2026 r. nie jest już głównie historią o zdobywaniu nowych rynków — coraz częściej to ucieczka przed kosztami energii. Przedsiębiorcy z sektorów energochłonnych — chemia, hutnictwo, papier, szkło — przenoszą produkcję do krajów, gdzie prąd dla biznesu kosztuje 30–90 proc. mniej niż w Polsce. Sprawdzamy, gdzie wyjeżdżają polskie firmy i czy rząd planuje odpowiedź.
Energia w Polsce — najwyższe ceny w regionie
Średnia cena energii elektrycznej dla biznesu w Polsce w 2025 r. wyniosła około 1,18 zł/kWh — to o ponad 50 proc. więcej niż we Francji i prawie dziesięć razy więcej niż w Katarze. Według analiz Super Biznes francuski miks energetyczny — oparty głównie na atomie i odnawialnych źródłach — pozwala francuskim firmom kupować prąd po 0,76 zł/kWh. To różnica, która dla średniej firmy produkcyjnej zatrudniającej 200 osób oznacza setki tysięcy złotych oszczędności rocznie.
Katar — najtańsza energia świata
W Katarze, gdzie produkcja prądu opiera się głównie na gazie ziemnym wydobywanym lokalnie, energia dla firm kosztuje zaledwie ok. 10 proc. polskich stawek. Tania energia jest tam wspomagana znacznymi ulgami podatkowymi i dostępem do strefy ekonomicznej Qatar Science & Technology Park. Polskie firmy z sektora chemicznego, w tym kilka spółek powiązanych z grupą Azoty, prowadzą wstępne rozmowy o potencjalnym uruchomieniu zakładów w Katarze.
Francja, Niemcy, Czechy — bliżej Polski
Najpopularniejszym kierunkiem ekspansji pozostaje Europa Środkowa. Czechy oferują prąd dla biznesu po ok. 0,92 zł/kWh, a kraj posiada również jeden z najniższych w UE podatków CIT (19 proc.). Niemcy mimo wysokich cen energii (1,05 zł/kWh) kuszą stabilnością prawa, dostępem do dużych rynków zbytu i dotacjami z funduszu transformacji energetycznej. Francja, dzięki niskim cenom prądu i programowi „Choose France”, oferuje pakiety wsparcia inwestycyjnego dla firm zagranicznych.
Skąd różnice — analiza miksów energetycznych
Polski miks energetyczny w 2026 r. wciąż w 56 proc. opiera się na węglu, podczas gdy Francja produkuje 67 proc. energii z atomu, a Czechy 41 proc. Wysokie ceny uprawnień do emisji CO2 w ramach systemu EU ETS (utrzymujące się od początku roku w okolicach 95 euro za tonę) bezpośrednio przekładają się na koszty produkcji energii z węgla. Każdy euro wzrostu cen ETS to ok. 4 grosze na MWh dla polskich producentów energii.
Polskie firmy z planami zagranicznych inwestycji
Z badań realizowanych przez Konfederację Lewiatan wynika, że 41 proc. polskich firm produkcyjnych zatrudniających powyżej 250 osób rozważa lub już rozpoczęło inwestycje w zakłady poza Polską. Najczęściej wymieniane kierunki to: Czechy (28 proc.), Niemcy (22 proc.), Słowacja (15 proc.), Hiszpania (12 proc.) i Francja (9 proc.). Cele to przede wszystkim oszczędności na energii (76 proc.) i dostęp do tańszej siły roboczej (38 proc.).
Co planuje rząd
Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz Ministerstwo Rozwoju przygotowują w drugiej połowie 2026 r. pakiet „Energia dla Przemysłu” — system kontraktów różnicowych (CfD) gwarantujących stabilną cenę prądu dla największych odbiorców przemysłowych przez 10 lat. Pierwsze umowy mają zostać podpisane w III kwartale. Jeśli pakiet ruszy zgodnie z planem, średnia cena prądu dla przemysłu mogłaby spaść do ok. 0,95 zł/kWh — wciąż drogo, ale na akceptowalnym poziomie konkurencyjności wobec Czech i Niemiec.
Liczby kluczowe — energia dla biznesu 2026
- 1,18 zł/kWh — średnia cena energii dla biznesu w Polsce
- 1,05 zł/kWh — Niemcy
- 0,92 zł/kWh — Czechy
- 0,76 zł/kWh — Francja
- ~0,12 zł/kWh — Katar (~10 proc. polskiej ceny)
- 56 proc. — udział węgla w polskim miksie energetycznym
- 67 proc. — udział atomu we Francji
- 95 EUR/t — cena uprawnień EU ETS w maju 2026
- 41 proc. — odsetek polskich firm rozważających inwestycję za granicą
- 2027 — planowany start kontraktów CfD dla przemysłu
Podsumowanie
Ekspansja zagraniczna polskich firm w 2026 r. coraz wyraźniej wynika z asymetrii cen energii, nie z agresywnej strategii podboju nowych rynków. To proces, który w długim terminie może osłabić bazę przemysłową Polski i wpłynąć na PKB. Rząd dostrzega problem — pakiet „Energia dla Przemysłu” pokazuje, że Warszawa szuka odpowiedzi. Ale efekty pojawią się dopiero w 2027–2028 r., a dla wielu firm decyzja o przenoszeniu produkcji już zapadła.
Dla przedsiębiorców rachunek jest prosty: jeśli energia stanowi 15–30 proc. kosztów operacyjnych — a tak jest w chemii, hutnictwie czy produkcji szkła — oszczędności rzędu 30 proc. na rachunkach za prąd po przeniesieniu do Czech czy Francji szybko zamortyzują inwestycję w nowy zakład. Polska musi zatem przyspieszyć transformację miksu energetycznego, albo zaakceptować, że część produkcji nieodwracalnie wyjedzie.
Skala zjawiska w danych GUS
Według Głównego Urzędu Statystycznego liczba polskich podmiotów posiadających udziały w zagranicznych spółkach wzrosła w latach 2023–2025 o ponad 18 proc. Największy wzrost notuje przemysł chemiczny, produkcja nawozów i wytwarzanie aluminium — sektory najbardziej wrażliwe na koszty energii elektrycznej. Dane o polskich inwestycjach bezpośrednich za granicą dostępne są w bazie GUS. Eksperci zwracają uwagę, że odpływ inwestycji produkcyjnych nie jest zjawiskiem wyłącznie polskim — podobny trend obserwuje się w Niemczech, gdzie energochłonny przemysł od 2022 r. przyspiesza ekspansję poza Europę.
